niedziela, 30 marca 2014

Blog Experts 4


Cześć!

20.30 w sobotę to godzina, o której w krakowskiej Pauzie zbierają się właśnie blogerzy, vlogerzy i inne osobistości na after party. Ja o tej porze otwarłam wino i zasiadłam do komputera, by opisać moje wrażenia po konferencji Blog Experts.

Nie wiem jak zacząć.. Tyle emocji.
To może od początku. Blog Experts to konferencja, na której zbierają się blogerzy, vlogerzy i obserwatorzy branży. Dziś odbyła się jej 4 edycja, prelekcji i paneli dyskusyjnych mieliśmy okazję wysłuchać w open space na Przemysłowej 12.

Mr. Vintage, Paweł Tkaczyk, Maciej Budzich z mediafun.pl, Michał Szafrański z jakoszczedzacpieniadze.pl, Tattwa, Paweł Bielecki to jedni z bardziej rozpoznawalnych prelegentów i panelistów dzisiejszego dnia. Poziom fejmu sięga zenitu. A najlepsze jest to, że z nimi wszystkimi można było normalnie pogadać. 



Moje blogowanie ostatnio przeżywa kryzys. Prawdopodobnie ma to związek z ogólnymi zmianami w moim życiu, ale po dzisiejszym dniu stwierdziłam, że to nie do końca jest główny powód.

Wiele się dziś dowiedziałam. Wiele przemyślałam. W końcu mogłam spokojnie odetchnąć, słysząc, że ten cały 'lifestyle' w blogach to tylko opacznie pojmowana rzeczywistość. Bo z czym Wam się ten termin kojarzy? Z fotkami jedzenia na instagramie i ładnymi rzeczami? No właśnie, to jeden ze stereotypów, jak 'lifestyle' powinien wyglądać. Przecież każdy wie, że śniadania, obiady i kolacje nie zawsze są ładnie podane. Czasem jajecznica nam się rozmamła, tost nie będzie tostem tylko zwyczajną kromką chleba z patelni, a drink to szklanka wódki z colą. Żadnych fajerwerków. No i pogoda do bani, znów nie mogłam ubrać szpilek i zrobić im zdjęcia na ładnym chodniku.

Maciej Budzich Mediafun.pl

Od dłuższego czasu borykam się z określeniem kierunku, w jakim blog miałby pójść.
Oszukiwałam Was - nie jestem na co dzień tak modna jak na zdjęciach z bloga.
Gdyby powiedziała mi to jakaś inna dziewczyna, prowadząca popularny blog modowy mogłabym się oburzyć w pierwszym momencie, ale później machnęłabym na to ręką, bo właściwie to rozumiem.  Fajnie jest się ładnie i modnie ubierać, ale w polskich warunkach pogodowych ciężko dorównać blogerkom z Kalifornii, a i nie każdy strój pasuje w każde miejsce.

Blog modowy to rzecz niosąca za sobą przymus regularnego wydawania pieniędzy na nowości, a i nie mamy żadnej gwarancji zwrotu tej inwestycji - albo wykupywanie asortymentu sieciówek się opłaci, albo nie.

Wkurza mnie to, wiecie? Zamykam sobie tym określeniem (blogerka modowa) drogę. Do czego? Jeszcze nie wiem, ale fakt zaszufladkowania jest oczywisty. Bo właściwie dlaczego mam mówić tylko o ubraniach, kiedy jest tyle innych świetnych tematów?



Konferencja gościła również Pawła Tkaczyka, blogera, marketingowca, autora książki 'Zakamarki marki'.
To, co uderzyło mnie bardzo w jego prezentacji o kreowaniu marki osobistej w internecie, to to, że właściwie wszystko da się zanalizować i zbadać. Blog i bloger to produkt jak każdy inny. Boimy się bardzo tego określenia 'sprzedać siebie', ale przecież o to w tym wszystkim chodzi. Dążymy do tego, aby nas czytano i chcemy docierać do jak największej grupy. W agencjach reklamowych podstawą pracy z klientem jest brief - to pytania jaki jest jego produkt, jakie są jego mocne i słabe strony, do jakiej grupy docelowej chce trafiać. Mało osób pomyślało, aby zrobić tak samo z blogiem i blogerem. Paweł pokazał w swojej prezentacji (która swoją drogą była świetna), że istnieją badania, które pokazują jak dobierając odpowiednie sposoby blogowania można docierać do określonej odbiorców oraz czym cechują się poszczególne media jeśli chodzi o sposób dotarcia do konkretnej grupy docelowej.



Jeśli blogujecie polecam Wam przejrzenie badań agencji reklamowej BBDO - RITUAL MASTERS. Świetnie w pewnym przełożeniu ukazuje ono sposoby dotarcia do czytelnika. Pokazując rytuały, które są obecne w naszym życiu uświadamia blogerowi, co tak naprawdę potrzebuje jego czytelnik. Stosując pewne konwencje zapewnimy sobie zwalczenie nudy na blogu i większy zasięg. Przykładowo jednym z rytuałów jest przygotowanie do bitwy - na ten przykład na blogu kulinarnym mogłoby to wyglądać mniej więcej tak- 'jak przygotować kolację dla ukochanej'. Przecież taki wpis jest o wiele bardziej interesujący i rozrywkowy niż kolejny jałowy przepis obdarty z ciekawej lub jakiejkolwiek historii. Pomyślcie sobie - co byście chętniej przeczytali? Wpis pod tytułem: 'spaghetti bolognese - uniwersalny przepis' czy 'spaghetti bolognese - jak podbić jej serce'? No jasne, że ten drugi.



...

Wylewam z siebie strzępki wniosków, które dopiero się kształtują po dzisiejszym dniu. Jestem wdzięczna, że miałam okazję uczestniczyć już po raz drugi w takim wydarzeniu. Fajnie jest posłuchać mądrzejszych i bardziej doświadczonych od siebie i czerpać z ich wiedzy. Daje mi to kopa do eksperymentów z treściami na blogu. Nie zrozumcie mnie jednak źle - lubię blogowanie o modzie, a raczej o ciuchach z second handu, ale to mi nie wystarcza. Codziennie spieram się z problemami, które są ważne dla mnie jako kobiety, córki, magistrantki czy niedoświadczonego pracownika, pełnego marzeń. Blog to pewnego rodzaju terapia - zastępuje mi przyjaciela, który przyjmie wszystkie moje obawy i nadzieje, bez zbędnych pytań czy zastrzeżeń. Chciałabym tworzyć z nim stały i niezachwiany wątpliwościami związek. Wiem, że ma to przyszłość.

To tyle na dziś, wino się kończy...


Całuję, Ania






6 komentarzy:

  1. Świetna relacja, uzupełniła moje braki, wynikające z spóźnienia się na konferencję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogłam pomóc :)

      Usuń
  2. Ja tu tylko wpadłam napisać, że bardzo miło było Cię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za pochwały i za to, że słuchałaś. Masz rację, „lifestyle” to wszystko i nic, ale „blog modowy” to już coś, co można rozwijać w wielu kierunkach. Trzymam kciuki, żebyś swój kierunek znalazła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za słowa wsparcia, wiele dla mnie znaczą. Bardzo się cieszę, że mogłam na żywo zobaczyć Cię w akcji i usłyszeć tyle ciekawych rzeczy. Tak, ten kierunek staje się dla mnie coraz wyraźniejszy, choć z regularną realizacją już ciężej :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń