niedziela, 18 sierpnia 2013

Pink my mind!

 Róż to nie kolor, róż to stan umysłu! 
W moim przypadku nie ma mowy o słitaśnym jego odcieniu, cenię w życiu wiele wartości i są to w większości wartości niematerialne. Miłość, pasja, radość życia - to się dla mnie liczy! 



 Praca i codzienne problemy są tak przytłaczające, że pragnę czasem odciąć się od tego wszystkiego i zamienić się w lekkoducha, któremu tylko zabawa w głowie. Moje łowy w ciucholandach są jedną z tych czynności, które świetnie wpisują się w ten stan. A kiedy znajduję takie rzeczy, jak ta różowa bluzeczka, stan ten osiaga nowy lewel :D 
Upały początkiem sierpnia dały mi się we znaki. Nie zrozumcie mnie źle, kocham gorąc i tropiki (szczególnie na plaży z zimną lemoniadą w ręku), ale pod względem ubraniowym była to dla mnie do niedawna męczarnia. Niby mam jakieś szorty, które zrobiłam sama, ale perspektywa pokazania w pracy połowy pośladka raczej nie jest zbyt zachęcająca. Brakowało mi czegoś luźnego i przewiewnego. Owe szorty są strzałem w dziesiątkę - półformalne stylem, przypominają mi trochę Late Afternoon, którą uwielbiam. 




 Prawdę mówiąc to zestaw ma tylko jeden stary element - torba znaleziona w ciucholu jakiś rok temu. Wszystko inne jest albo nowe (okulary Parfois, szorty) albo z przeceny (sandałki H&M), albo z ciucholandu (różowa bluzka). Moja szafa przeżywa renesans!
Odnośnie bluzki - materiał jest cudowny, jedwabisty w dotyku, lejący, choć trochę kapryśny. Marszczy się tu i ówdzie, ale już zostało mu to wybaczone. Poza tym cena... 7 zł?
Co do sandałków - były w przecenie, są dosyć wygodne, a to, że na półce wisiało ich chyba z 50 par świadczy o tym, że może nie spotkam żadnej innej dziewczyny w takich samych.









Focisze by Kinga Boruszka :*

2 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się ta bluzeczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog, bardzo inspirujący.
    www.kashmirinspirations.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń