środa, 5 czerwca 2013

Girafe's again in the city!


 Witajcie! 
Ciężko zestawić ten mój żyrafowy print z czymkolwiek. Tak przynajmniej sądziłam do niedawna. Przeglądając szafę natrafiłam na bardzo starą jeans mini z Levi's-a, którą dostałam będąc jeszcze w gimnazjum. Rozmiar się nie zmienił, można powiedzieć nawet, że była ciut za duża gdy ją kupowałam. Na 'dzień dobry' dostała więc ode mnie bonusa w postaci kilku przetarć tu i ówdzie, które mam nadzieję, pogłębią się w praniu. Ostatnio szaleję na punkcie takich grounge'owych ubrań - nie żebym zmieniła całkowicie styl na tak luźny, ale nie ukrywam, że włączam do swojej codziennej garderoby ubrania tego typu, najczęściej jeansowe.




Okazało się, że po przymierzeniu razem owej spódniczki i mojej żyrafowej perełki z ciucholandu powstał całkiem niezły zestaw, który właśnie Wam tu pokazuję.  






Pamiętacie, że ta koszula miała już swój debiut na blogu? Było to w zeszłym roku i sporo się zmieniło od tego czasu. Przede wszystkim bluzka przeszła przez maszynę i została zwężona. Dobrze jej to zrobiło.
Jeśli chcecie zobaczyć poprzedni post z serii 'Girafe's Time', kliknijcie tutaj.

Fot. Anna Mrzyk :*
To wszystko na dziś, przesyłam buziaczki :*

4 komentarze: