piątek, 24 maja 2013

Gumball 3000 in Crakow!


Witam Was bardzo serdecznie!
Dzisiejszy post diametralnie różni się od reszty i choć myślę, że wtajemniczone panie też znajdą coś dla siebie to najbardziej ucieszeni na widok tych zdjęć będą właśnie panowie! 
Co to jest Gumball 3000? 





"Wyścig (a właściwie rajd, w którym nie ma nagród za najszybszy przejazd i pierwsze miejsce na mecie) Gumball 3000 jest organizowany od 15 lat. W 1999 r. brytyjski celebryta, aktor, projektant mody i były kierowca wyścigowy Maximillion Cooper zorganizował maszynkę do zarabiania pieniędzy - balansujący na granicy prawa rajd długości 3000 mil. Jego kierowcy korzystają z dróg publicznych, nie mają pozwoleń policji i władz, ale oficjalnie nie ścigają się o pierwsze miejsce - czyli nie łamią prawa zakazującego wyścigów ulicznych." - tak można przeczytać o całej imprezie na stronach jednego z portali internetowych, komentujących przejazd wyścigu po Warszawie, dzień wcześniej. Podobno w stolicy działy się cuda niewidy, choć rzeczniczka wyścigu (Fleur Fuller) zaprzecza. Cóż, nie ma co wierzyć plotkom, dlatego aby historia się nie powtórzyła (jeśli chodzi o przejazd wyścigu po Krakowie), jako naoczny świadek mogę powiedzieć, że choć na ulicy Św. Wawrzyńca pojawiły się istne tłumy i kontakt fanów z superautami był namacalny, to odbywało się to w atmosferze zachwytu i szacunku dla uczestników. 


 Jedyna rzecz, która mnie rozczarowała to to, że nie wytrzymałam do przejazdu Batmobil'a, choć i tak później dowiedziałam się, że w ostatniej chwili poinformowano, że Tumbler jednak omija Kraków i jedzie prosto do Wiednia.
Szkoda.


























 A tak wyglądała ulica Św. Wawrzyńca, którą przejeżdżał wyścig. 










 Cóż, taka jazda może okazać się za małą frajdą (sic!) i chłopcy musieli sobie ją jakoś urozmaicić niewybrednymi żartami :)





Nie jestem specjalistką w kwestii motoryzacji, ale chłopcy na pewno będą bardzo cieszyć się na widok niektórych egzemplarzy. Mogę jedynie powiedzieć, że auta i na mnie zrobiły niezłe wrażenie, tym bardziej, że niektóre z nich warte były furę pieniędzy. Szczerze mówiąc to już jakiś czas kombinujemy z koleżanką jakby tutaj zacząć zarabiać na robieniu przyjemnych rzeczy, niewymagających stałego etatu i pozwalających na zachowanie dotychczasowego poziomu abstrakcji naszego poczucia humoru. Chłopcy z Gumball'a (i dziewczynki też) poczynili świetną inwestycję kupując sobie tak ładne pojazdy, cały wyścig to teraz przysłowiowa maszynka do robienia pieniędzy.

 [Mum, can I ???]

1 komentarz: