sobota, 9 marca 2013

Cowboy spring!

Witam Was serdecznie!
Zimowa depresja powoli mi mija, zwłaszcza iż na zewnątrz ('na dworze') panuje iście wiosenna aura! Z chęcią zrzuciłam ciepłe kozaki na rzecz ażurkowych kowbojek z zeszłego roku i dumnie dreptam sobie z koleżankami z roku po budzącym się do życia parku z butelką niekoniecznie bezprocentowego trunku. Czuję się, jakby studia dopiero się dla mnie zaczęły... To wszystko pojawiło się stanowczo za późno. Na tym etapie wypadałoby już spoważnieć i częściej myśleć o pracy...Brutalna rzeczywistość  :(
Mając ograniczone pole manewru - większość wiosennych rzeczy jest w domu - odświeżam stylizację z zeszłego roku (link tutaj).


 Coraz bardziej podoba mi się noszenie okularów przeciwsłonecznych. Zazwyczaj tego nie robiłam... Mając do wyboru 'patrzenie przez beznadziejnie badziewne szkła bez filtra' oraz 'wzbogacanie twarzy o kilka słonecznych zmarszczek' - wybierałam to drugie. Myślałam o zakupie przeciwsłonecznych szkieł korekcyjnych, ale wydaje mi się, że nie ma zbyt dużego wyboru w oprawkach (chyba, że chcecie mieć okulary jak Quentin Tarantino) czy to w internecie czy sklepach stacjonarnych. Jeżeli się mylę - dajcie mi znać w komentarzach!



Może się zdziwicie, ale parę, którą noszę na tych zdjęciach kupiłam w sklepie z butami (CCC). Można wyprodukować coś solidnego w sieciówce? Wychodzi na to, że można :) Okulary mają odpowiedni na mocne słońce filtr, metalową oprawę, a i właścicielka zapewniła sobie w końcu porządny futerał -o ile miałam jakąś parę wcześniej to wrzucałam ją po prostu do torby luzem, co nie było zbyt dobrym posunięciem. Teraz mogę w pełni cieszyć się słońcem i nie mam wrażenia, że promienie wyżerają mi gałki oczne. 


Choć wiosna na przestrzeni kilku ostatnich dni  ukazywała się w pełnej krasie to temperatura nie była jeszcze tak wysoka, aby pozwolić sobie na zrzucenie wierzchnich warstw. W takich przypadkach sprawdza się oczywiście metoda 'na cebulkę' :) Co do mojego okrycia wierzchniego - to kolejna zdobycz z ciucholandu. Miałam ostatnio szczęście do obecności wełny w składzie materiałowych jakiegoś ubrania. Tak samo było i z tym paltem. Podoba mi się w nim to, że nie jest zbyt eleganckie i można je wykorzystać do luźniejszych stylizacji, a jednocześnie ma coś w sobie przez tą puchatą strukturę materiału, co dodaje mu  ekstrawaganckiego wyglądu. 



Na dziś to wszystko, trzymajcie się wiosennie - może w końcu ta piękna pora roku zagości na dobre! :)

Buziaczki, 
Kombinatorka

5 komentarzy:

  1. bardzo spodobało mi się tu u Ciebie:) z pewnością zostanę tu na dłużej:)obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Ju niedługo konkurs, w którym będzie do wygrania książka o szyciu i kilka innych, małych upominków! Zapraszam :*

      Usuń
  2. ślicznie wyglądasz i oczywiście koniecznie noś okulary, bo szkoda Cię na przedwczesne zmarszczki :) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna spódniczka, ładnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń