piątek, 18 stycznia 2013

Starships run on the melted snow!

Witajcie! :)
Post ten pisałam kiedy wróciłam z "Domówki" czyli spotkania krakowskich blogerów. Niestety nie spędziłam tam za wiele czasu, następnym razem na pewno zostanę do późna. Bardzo cieszą mnie takie inicjatywy, można zawrzeć naprawdę świetne znajomości.  Tutaj pozdrowienia dla Dominiki i Magdy (dwóch trzecich tercetu UEk Gotuje) :)))
Dziś wychodzę do Was ze zdjęciami. Przeżywam naprawdę dobry okres pod względem dostępności fotografa i korzystam z tego w pełni ^^ Mam nadzieję, że druga strona jest równie usatysfakcjonowana jak ja - końcu to obopólna korzyść :)

Dobrze. Dziś nie będzie na poważnie, w końcu moda i ubieranie się nie mogą być sprawą życia i śmierci. :P Cały dzień, w którym realizowałyśmy sesję był zakręcony. Wszystko na ostatnią chwilę, samochód ledwo trzymający się drogi i moje pierwsze udane 'kroki' na nartach... Świetna zabawa! :)
 


Mając więcej możliwości fotograficznych przestałam komponować stroje według zasady 'tylko to, co uważam za totalnie sztandarowy i upragniony wygląd'. To dobrze, bo nie samymi 'postawami' człowiek się ubiera, tak jak nie samym chlebem człowiek żyje :)

Lisia czapa jest bardzo dobrym atrybutem na zimę, jeśli chcemy przełamać monotonię - do tego przekonywać nikogo nie muszę. Ponadto, bardzo dobrze zgrywa się z kwadratowymi okularami. Bryle kojarzą mi się z futurystycznymi filmami lat 90.(brakuje im tylko metalicznego połysku), gdzie można było obejrzeć, że w 2015 będziemy latać do pracy statkami na energię słoneczną. Hmmm, zostały nam 2 lata... :D

 (W głowie przewija mi się piosenka "Starships' Nicki Minaj :D )



 Tak wyposażona, w ciepłych getrach pod spodniami z ekoskóry, przemierzam zimowy krajobraz. Kurtka z Terranova'y i styrane słupki służą mi do tego już od ponad roku :) Zarzucam na siebie burgund, kraciasty szalik mamy i mam się dobrze - choć zmarzluchem jestem wybitnym. Grunt to pozytywne nastawienie... Ewentualnie procenty hihi.:) 








Zostawiam Was z tym nietypowym postem, a sama lecę na Bal Wydziału.  :D

Do zobaczenia, robaczki :***

8 komentarzy:

  1. świetny set, uwielbiam jasne spodnie w zimową porę :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Następnym razem na pewno zostaniemy dłużej!! :) ale i tak fajnie, że mogłyśmy się zobaczyć choć na chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo się cieszę i mam nadzieję, że więcej będzie takich spotkań! :)))

      Usuń
  3. ciekawie tu! Zaczynam obserwować :)

    OdpowiedzUsuń