środa, 9 stycznia 2013

Neon my january!


 Dobry wieczór!
Mam nadzieję, że lepszy okres dla mojego blogowania właśnie się rozpoczął. Nareszcie ktoś z moich rodzinnych okolic jest w stanie poświecić mi trochę swojego czasu i przede wszystkim ma na to ochotę ;) Podziękowania dla Magdy, z którą owa sesja została zrealizowana :*
Muszę powiedzieć, że to nie pierwszy raz, kiedy się spotkałyśmy w celu pstrykania - dwa poprzednie posty możecie zobaczyć tutaj i tutaj :)) Oglądając tamte zdjęcia mogę dostrzec pewien postęp, w końcu blog to przede wszystkim ścieżka rozwoju osobistego, ale również tego modowego.. ^^



Co do dzisiejszego zestawu... Od dawna po głowie chodzi mi połączenie skórzanej (ok, ekoskórzanej -.-) kurtki i grubego golfa. Najlepiej jest, kiedy golf ma długie rękawy, które wystają z okrycia wierzchniego w postaci grubych marszczeń, otulających przyjemnie zmarznięte dłonie. Co do takich marszczonych detali to absolutnie je uwielbiam. Marzy mi się kurtka Celine, z charakterystycznymi przeszyciami na rękawach, ach... spełnienie marzeń. 

Powyżej opisane połączenie nie wydaje mi się bardzo kobiece, ale właśnie cały w tym jego urok. Nie muszę się martwić, że zmarznę i można powiedzieć, że jestem w pewnego rodzaju pancerzu chroniącym mnie przed światem. Lubię się tak 'gacić', mogę wtedy zanurzyć się w miękkiej tkaninie swetra i w niej zginąć.
Aby zrekompensować sobie 'niedostępną' górę stroju, postawiłam na bardzo kobiece obuwie. Owe słupki to łup wyprzedażowy - Deichmann przecenił ten model o 50% i wydałam tylko 60 zł. Jakość szczerze mówiąc nie jest powalająca - ot to tworzywo sztuczne, ale jak na takie wysokie obcasy to nie jest źle. Po kilku godzinach w nich spędzonych moje stopy minimalnie odczuwały tę wysokość.



Nie chciałabym się powtarzać, ale nie wytrzymam - kocham lumpeksy. Sweter ze zdjęć kupiłam za 12 zł. Czarne spodnie pochodzą z Zary, ale ich historia jest dość zawiła. Zanim trafiły do mojej szafy, służyły innej kobiecie - pamiętacie wiadomość z Facebooka, w której chwaliłam się wyjściem na 'Szafing'? Oddałam białe futerko, a w zamian dostałam czarne spodnie (trafiło się idealnie - poszukiwałam ich w tamtym czasie ;)).




Fot. Magdalena Nowak :))

Dziękuję Wam za uwagę, to wszystko na dziś! :*
Zachęcam do polubienia mojego Facebooka - tam przegląd najświeższych wydarzeń z mojego blogowego życia. W tym celu zajrzyjcie tutaj !

Dobranoc :) 

1 komentarz: