sobota, 6 października 2012

Praha...

Witajcie :)
Wreszcie mogę w pełni wrócić do blogowania. Powrót na studia zawsze był dla mnie bardzo optymistyczny, tak jest i w tym roku. Jednak zanim znów zamieszkałam w Krakowie, wybraliśmy się na małe wakacje do Pragi. Czechy przeżywały wtedy czas prohibicji, ale myślę, że wiele przez to nie straciliśmy. Oto pierwszy stos zdjęć z wycieczki jak i kilka moich obserwacji na temat miasta i jego mieszkańców.

Położenie Pragi ma strategiczne znaczenie dla jej walorów krajobrazowych. Nie będę podawać Wam wszystkich wiadomości, słyszeliście pewnie o stolicy Czech na geografii, a jeżeli opuściliście tą lekcję,  wujek Google na pewno pomoże Wam uzupełnić wiedzę :) 
Co było dla nas istotne podczas wycieczki to fakt, że Praga to miasto nad rzeką Vełtawą, z licznymi mostami (w tym najsłynniejszy Most Karola), i architekturą słynącą z pięknych kamienic oraz przepychu Starego Miasta. Faktycznie, spacerując po  Starówce, miałam specyficzne uczucie, jakbym cofnęła się do przeszłości. Efekt psuły jedynie sieciówki i nowoczesny ubiór mieszkańców oraz ci niezliczeni turyści.

Poruszanie się po mieście było bardzo łatwe, Praga ma cztery nitki metra, które bardzo szybko mogą przenieść nas na drugi koniec miasta. Hotel, w którym nocowaliśmy mieścił się 10 minut piechotą od przystanku Petrovka, dlatego też przemieszczanie się do centrum zajęło nam najwyżej 20 minut.
Im dłużej jestem w Krakowie, tym mam większe wrażenie, że właściwie stolica małopolski jest coraz mniejsza. Takie wnioski wyciągam jednak po trzyletnim tutaj pobycie. W Pradze natomiast spędziliśmy tylko 4 dni, a już zdążyłam odnieść podobne wrażenie.

Podróżowanie metrem to bardzo wygodny sposób poruszania się po mieście. Z ciekawostek mogę opowiedzieć o zwyczaju, który zaobserwowałam podczas zjeżdżania bądź wjeżdżania schodami ruchomymi. Wszyscy z nich korzystający stają zawsze po prawej stronie schodów, zostawiając z lewej wolny 'pas' dla osób spieszących się. Gdziekolwiek byliśmy, również w centrach handlowych, ten zwyczaj był obecny. Nieprzestrzeganie zasad kultury wjazdów i zjazdów schodami ruchomymi niesie ze sobą ryzyko, że ktoś rzuci w nas określeniem typu 'niewychowani młodzi ludzie', rzadko zdarza się usłyszeć ostrzejsze upomnienia słowne. Na szczęście szybko zorientowaliśmy się jakie prawa rządzą tym sposobem poruszania się i nie mieliśmy nieprzyjemności. Zaskoczyło mnie jedynie to, że w większych polskich miastach, w których miałam okazję być, nie wyznaje się podobnych zasad 'dwóch pasów'. 

Oto kilkanaście zdjęć z pierwszego dnia pobytu w Pradze. Enjoy! :))





























2 komentarze: