czwartek, 20 września 2012

The magic of the clothes...

Witam Was, kochani :))
Wychylam lekko głowę z zaświatów blogowania, aby pokazać Wam małe co-nieco przez wyjazdem do Krakowa. Nie jest to całkowity powrót do regularnego blogowania, ale bardzo za tym tęsknię, dlatego  dziś kilka zdjęć prezentujących 'nowości' :)

Na pierwszy ogień rzucam Wam te oto legginsy, za duże i za szerokie, ale z modnym tej jesieni moro. Jestem ciekawa ostatecznego efektu (poddałam je zwężaniu), brakuje mi tylko nici elastycznych, aby je dokończyć. Kiedy tylko będą już gotowe, zobaczycie z nimi jakiś strój :)


Kolejna marynarka do mojej kolekcji. Spodobał mi się jej głęboki kolor i taki pewien militarny look. Będzie poddana małej przeróbce. Mam nadzieję, że straci przeciętność i zyska unikatowość.



Poniższa koszula zachwyciła mnie swoim wzorem i kolorystyką od momentu, kiedy tylko ją ujrzałam! Poza tym, jakość materiału z jakiego jest wykonana, jest już bardzo rzadko spotykana w sklepach. To jeden z tych 'starych' materiałów, kiedy produkcja ubrań była nastawiona na jakość, a nie ilość.
Love! :)


Hah, perełka :) Jest zwężona z oryginalnego "M" na "S", zyskała nowy, lekko 'baryłkowaty' krój. Muszę Was jednak uprzedzić, że mimo oczywistego printu, żadna zebra nie ucierpiała przy produkcji tej spódnicy! :) Futerko będzie jak znalazł na zimę, kiedy zawsze gdy mam wybór pomiędzy spodniami a spódnicą, wybieram spodnie.  
Zeberka... ^^


Koronka? Nie...
Zastanawiam się, kto siedział tyle czasu, aby malutkimi nożyczkami wyciąć wszystkie te kwiatuszki... :P
A tak na serio, ta biała bluzeczka odsłaniająca kawałek brzucha jest idealna na lato. Wiem, że jesień już za pasem, ale będzie sprawdzać się równie dobrze pod ciepłym swetrem lub/i płaszczem, jak noszona tradycyjnie :)


Koronka  - tym razem to pewne. 
Czy pamiętacie przyduże (XXL) body, które kupiłam jakiś rok temu? Więc powstała z niego taka oto bluzeczka. Obszyłam ją lamówką i oczywiście zwężyłam. Noszona do spódnicy z wysokim stanem robi duże wrażenie. :) Ważny jest dobór biustonosza pod spód, polecam samonośne, czarne bardotki. 


Na dziś to tyle, pstrykam różne zdjęcia, aby zebrać je w 'kupę' i opublikować jako popularne 'randomki' :) 

Trzymajcie się ciepło, jesień się zaczyna, a ja dopiero teraz jadę na wakacje. Bikini dawno zdążyło się ukurzyć w szafie, nie miałam okazji go założyć. Za to postaram się wyciągnąć jak najwięcej z wyjazdu do Czech (zabieramy domowe wino - bez obaw).
Przywiozę za to całą masę zdjęć :)

Buziaczki dla Was, do nastęnego postu :*:*:*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz