sobota, 18 sierpnia 2012

Szpinak? Yes, please! :)

Witam Was, misie pysie :)

Uwielbiam takie kombinowanie! Ostatnio namiętnie oglądam Jamie'go Oliver'a i jego program "Jamie w domu", na szczęście YT przyszedł mi z wybawieniem, mogłam znaleźć tam wiele odcinków :) Dobrze... do sedna.

Szpinak.
Nie każdy go lubi. Ale jestem zdania, że nie lubi go ten, komu nikt nie potrafił go dobrze przyrządzić :)
A ja akurat świetnie sobie z tym radzę! 

Potrzebujemy:
- torbę szpinaku w liściach
-jedną, średnią paprykę
-pomidory w puszce
-kilka małych cebulek
-dwa ząbki czosnku
-ser mozzarella w zalewie
-jedno jajko
-sól, pieprz, bazylię, paprykę słodką.

 Wyjmujemy torebkę szpinaku, aby odtajał. Obieramy cebulę i czosnek, nastawiamy patelnię na ogień, nalewamy olej do podsmażenia. Kroimy cebulę na paseczki (kwestia gustu) a czosnek rozgniatamy płaską powierzchnią noża. Wrzucamy pokrojone warzywa na gorącą patelnię i podsmażamy na średnim ogniu.
Kiedy cebula się podsmaża, myjemy paprykę i kroimy jadalne części w kosteczkę. Dobrze jest w osobnym rondelku wrzucić szpinak i potrzymać go na małym ogniu, aby rozmroził się do końca.
Kiedy celuba jest już lekko rumiana, wlewamy pomidory i chwilę gotujemy. Gdy szpinak jest już w stanie roztapiania się z 'brykietu' na papkę, wrzucamy go do gotujących się pomidorów z cebulą, mieszamy, doprawiamy do smaku i dusimy kilka minut.  
Kiedy tylko zwolni się nam rondelek po szpinaku, wrzucamy do niego pokrojoną paprykę i wlewamy ćwiartkę szklanki wody, aby warzywo miał się w czym poddusić.
Niektórzy pewnie dziwią się na myśl o dodawaniu papryki do szpinaku, ale musicie wiedzieć, że szpinak w liściach jest zazwyczaj gorzki przez łodyżki, a to słodkie, czerwone warzywo równoważy wtedy smak potrawy.
Kiedy papryka jest już miękka, dodajemy ją do reszty warzyw i wszystko razem dusimy ok. 10 minut.



Aby dopełnić efekt zapiekankowy, przekładamy uduszone warzywa na formę do zapiekanek, brytfannę lub inne żaroodporne naczynie.


 Gdy warzywna masa jest już w odpowiednim naczyniu, dzielimy mozzarellę na cząstki. Ten ser ma to do siebie, że nie musimy go kroić, wystarczy 'porwać' go, a sam będzie rozdzielał się wzdłuż włókien, jak pierś z kurczaka. Bardzo podoba mi się ta właściwość, ser jest miękki ale sprężysty, jest to wyznacznikiem świeżości produktu.

Na samym końcu, wbijamy na sam środek zapiekanki jajko (ja wbiłam jedno, ale zawsze możecie wziąć ich więcej, wg upodobań i gusta), pieprzymy go i solimy, a dla 'efektów specjalnych' - posypujemy słodką papryką. Możecie zrobić jakiś szlaczek czy wzór, czerwień przyprawy ładnie komponuje się z żółtkiem i białkiem jajka :) 

Całość wkładamy do rozgrzanego piekarnika i zapiekamy ok 20 min w 200 stopniach lub do momentu ścięcia się białka w jajku. 

Oto gotowe danie :) Ktoś mi oczywiście podjadł zanim zrobiłam zdjęcie :P


***
Rosół na mięsie z kurczaka w niedzielę stał się już u nas w domu tradycją. Dlatego też moją ulubioną porcją mięsa jest skrzydełko z kurczaka, podsmażone i posypane curry. Miękkie i pełne smaku mięsko oraz chrupiąca skórka to dla mnie pyszności! Tak więc niedziela jest dniem łączenia tradycji (czyli rosołu oraz mięsa z kurczaka) oraz nowoczesności - zapiekanką ze szpinaku, łódeczkami z cukinii czy cykorią w sosie musztardowym. To coś, co kojarzy mi się z rodziną i ciepłem domu. Każdy powinien mieć takie swoje 'domowe' smaki, czy to rosół , szpinak czy nawet zalewajka z pieprzem ziołowym.


Zostawiam Was z moim domowym smakiem, mam nadzieję, że Wasze niedziele też są takie pyszne!
Buziaczki :*:*:*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz