niedziela, 15 kwietnia 2012

Easter Monday

Witam serdecznie!
Dzisiejsze zdjęcia pochodzą z Wielkanocnego Poniedziałku. Marynarka wyschła z plam, jakie pozostawiła po sobie woda, którą ktoś mnie oblał pół godziny wcześniej :P 
Zestaw składa się, jak już kilka poprzednich, prawie z samych ciucholandowych rzeczy :) Marynarka została przerobiona (sh raczej nie często obdarowuje mnie okryciami w moim rozmiarze). Sweterek i spódniczkę już widzieliście :) Buciorki również...Szczerze mówiąc, ta kiecka to chyba mój ulubiony łup z krakowskich ciucholi :) 
Mój kochany fotograf czule nazywał mnie babcią/ciocią w tym ubraniu. Cóż, jeżeli nie pokazujemy dużego dekoltu/odsłoniętych nóg (do wyboru, kto co woli bardziej) każdy niedopasowany do figury strój jest babciowaty.
Takie życie...
Tak więc, macie trochę słonecznych zdjęć :)
Podczas tworzenia tego postu, siedzę sobie na fotelu na balkonie i wygrzewam się jak jaszczurka na kamieniu :)) mmmm, to lubię!!! 



Miłego! :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz