niedziela, 12 lutego 2012

True elegance?

Przeglądam sobie często różne blogi i zastanawiam się nad sobą. Weźmy za przykład bloga Kaśki T. Dziewczyna promuje prawdziwą elegancję. Apeluje, aby stworzyć sobie kilka klasycznych zestawów, które będą odpowiednie na każdą okazję. Kiedy patrzę na jej stylizacje ogarnia mnie poczucie, iż są bardzo nudne. Nic ciekawego. A jednak przy okazji ostatniego posta modowego, kiedy zebrało się jej 10 zdjęć wg subiektywnego rankingu, mam poczucie, że jest świetnie ubrana. Wieje nudą czasem, nic szalonego, a wygląda fajnie. I niestety mam rozkminę.
Czy należę do elegantek? Stwierdzam, iż nie. Brakuje mi naprawdę wielu klasycznych elementów garderoby. Czy się tym przejmuję? Na dłuższą metę fajnie by mieć kilka ciuchów, które nigdy nie wyjdą z mody. Właściwie to styl każdej z nas odzwierciedla nasz charakter. Heh, mogę stwierdzić już teraz, że jestem roztrzepana, nie umiem na 'szybciocha' złożyć czegoś naprawdę super. Potrzebuję troszkę czasu, żeby wszystko do siebie dopasować i nie raz zdarza się tak, że stylizacja powstaje przez kilka tygodni, miesięcy - kiedy np kupuję coś nowego i stwierdzam, że będzie pasować do mojej starej bluzki. To naprawdę fajne uczucie :) Nie dbam o szczegóły, ciągle się tego uczę. Kiedy będę w tym mistrzynią?  Nigdy! Czy zawsze wszystko musi do siebie pasować i tworzyć spójną całość? Oby nie stało się to dla mnie nigdy regułą :) 
Eksperymentować, znaczy doskonalić się - jak twierdzi jedna z popularnych blogerek - Macademian Girl :)
Oby to przesłanie stale nam towarzyszyło :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz