niedziela, 18 grudnia 2011

Białe Święta :)


Śniegu jak nie było, tak nie ma.
 Czy bardzo mi go brakuje? Ani trochę! :) Lubię ciepłą i suchą pogodę, wcale nie tęsknię za przemarzaniem na przystankach i mokrymi butami. Postanowiłam jednak, mimo całej niechęci do śniegu, zrekompensować sobie brak białego puchu w bardzo specyficzny dla mnie sposób :) 
Opowiem Wam historię, jak to Mikołaj zamiast trafić pod mój adres i przynieść mi ten śliczny prezent, trafił na ulicę dalej, zostawił go w sklepie i kazał biednej Ani na wyczucie szukać sobie prezentu. Ale nawet mimo takiej zawiłości losu, prezent czekał na mnie i nikt mi go sprzed nosa nie sprzątnął. Tak więc w myśl przekonania, że najlepsze prezenty robić sobie samemu, tak właśnie postąpiłam :) 





Mrrrr ^^ kolejna rzecz, na widok której chce mi się mruczeć :) 
Będzie idealna na Sylwestra!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz