poniedziałek, 14 listopada 2011

Vintage rules :)

Jako, że zjechałam do domu na weekend, nie obyło się bez wizyty w sklepie. Miałam straszną ochotę na znalezienie czegoś wystrzałowego. Moje zachcianki zostały zaspokojone tylko w 50%, ale i tak opłacało się tam wpaść :)
Chcę zaprezentować wyszperaną rzecz, ciekawa jestem Waszej reakcji. Sama nie byłam do końca przekonana co do tego zakupu, oczywiście musiałam zastanawiać się 'aż' 20 min (czyli od wejścia do wyjścia ze sklepu). Jednak wzięłam i właściwie jestem teraz bardzo zadowolona z zakupu, przynajmniej wizualnie. W praktyce sprawdzimy w najbliższym tygodniu użytkowania. Sama ta rzecz kojarzy mi się z nauczycielkami, które jadąc na wycieczkę szkolną z podopiecznymi wybierają bardziej praktyczne rozwiązanie od torebki i paradują z czymś takim, choć do niczego im to nie pasuje. Krytyka własnych działań? Po części można tak to określić, aczkolwiek bardziej chodzi mi o zaznaczenie, że nie do wszystkiego i nie zawsze można to nosić. Sama właściwie nie wiem z czym to zestawię, wyjdzie w praniu. Ale podoba mi się, więc się chwalę :) 





Podzielcie się opinią :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz