sobota, 15 października 2011

Rzecz o pielęgnacji butów...

Witajcie :)

Pogoda nas nie rozpieszcza, ochłodziło się, a ze zmianą pogody idzie też zmiana 'ogumienia' :) Ci, którzy znają mnie osobiście wiedzą, że nienawidzę zimna (!), ale w tym przypadku- czyli konieczności noszenia cieplejszego obuwia- to raczej coś znośnego. Pozytywne nastawienie do tej zmiany wynika też po części z wyciągnięcia tony zimowych swetrów (), ale też z faktu, iż nabyłam niedawno śliczne, zamszowe botki z szarym futerkiem ^^. Są ocieplane, na koturnie, przez co nie 'ciągnie' tak od spodu. Nie wiem czy będą strzałem w dziesiątkę podczas tradycyjnych polskich śniegów i śniegowo-piaskowo-solnej papki na ulicach - obcas na tyle niebezpieczny, że zdołałby uszkodzić kogoś, gdybym użyła go w samoobronie, niestety dla mnie też mógłby być zabójczy na śliskiej powierzchni. Zobaczymy - jestem dobrej myśli :).
Posiadanie różnego rodzaju obuwia niesie za sobą ryzyko. Ryzyko zniszczenia ich nieodpowiednią pielęgnacją lub ryzyko szybkiego wyeksploatowania poprzez niewystarczającą konserwację. Oczywiście najbardziej trzeba dbać o buty zimowe, nie ma innej rady w naszych warunkach atmosferycznych. 


Mam kilka sposobów na pielęgnację butów skórkowych. 
Po pierwsze: czyszczenie. Nic nam nie da perfekcyjne zapastowanie, jeżeli but nie będzie czysty. Do tego celu używam albo wilgotnej szmatki w przypadku dużego zabłocenia, albo mleczka do pielęgnacji skóry Cyprys za ok 8 zł - cena niska ale ładnie się sprawdza :)
Po drugie: natłuszczanie. Jestem na etapie poszukiwania skutecznego tłuszczu do skóry, jak na razie używałam pasty Kiwi, ale zawsze mam problem z dobraniem odpowiedniego koloru do nietypowej barwy skóry. Neutral, mówicie? nie daje rady tak jakbym tego sobie życzyła. Alternatywą była dla mnie oliwka  i nafta kosmetyczna, tylko ta o ładnym zapachu. Ewentualnie krem Nivea. Po krótkim czasie skończyłam z takim kombinowaniem, efekty nie były zbytnio trwałe i zadowalające. Pozostaje mi szukanie tłuszczu.
Po trzecie: nabłyszczanie.  Do lakierków można używać specjalnej nabłyszczającej pasty - ja mam taką w słoiczku i z gąbeczką ułatwiającą nakładanie. Do butów raczej matowych, nie lakierowanych, również czasami ją stosowałam, efekt połysku jest mniejszy, skóra wygląda na naturalnie połyskującą. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz